Z Gosią i Mateuszem uczyliśmy się w tym samym liceum i cieszę się, że nasza znajomość przetrwała próbę czasu. Dzięki nim miałem także okazję odwiedzić swoje rodzinne strony przy okazji ich sesji narzeczeńskiej. I choć czasy są dziwne i niepewne, to stwierdziliśmy we wrześniu, że może nie być lepszego momentu w tym roku na zrobienie zdjęć oraz że przyda nam się chwila wytchnienia w podwarszawskim parku. Jako fan jesiennego klimatu byłem zachwycony miejscem naszej sesji, ponieważ architektura, okoliczności przyrody i barwy wrześniowych drzew niezwykle sprzyjały magicznym kadrom. Ta dwójka bardzo profesjonalnie przygotowała się do tego spotkania szykując sobie różne outfity, co dało możliwość stworzenia wielu pięknych zdjęć. Na wszystkich oglądających efekt tej sesji największe wrażenie zrobiło ujęcie z drona, które podobno łudząco przypomina widok na rzymski panteon. Cieszę się, że dzień spędzony z tą parą zaowocował nie tylko w urokliwy fotoreportaż, ale także w mnóstwo radości i rozmów. I co najważniejsze, że cała nasza trójka mogła choć na kilka godzin oderwać się od szarej rzeczywistości.

Wróć